Przychodzisz do mnie we śnie. O każdej porze dnia czy nocy. Myślałam, że śpiąc uwolnię się od ciebie choć na chwilę. Wdarłeś się siłą do mojego umysłu i zabarykadowałeś się pustosząc moją głowę. Chyba się poddaję. Zwijam się w kłębek gdzieś w cichym kącie z kubkiem gorącej herbaty trzymanej przy sercu. Jedyne ciepło jakie mogę mu zapewnić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz