piątek, 23 sierpnia 2013

Nadzieja umiera ostatnia

Nie zaczęłam naprawdę żyć, a czuję jak ono powoli ze mnie upływa. Nie zdążyłam nawet dorosnąć, a czuję jak bym miała 90 lat. Nie mam jeszcze prawdziwego bagażu doświadczeń, a mam wrażenie jakbym przeżyła kilka wieków. Ale to nic. Wystarczy jedna myśl, która wprowadzona w życie właśnie je rujnuje. Czy to nie smutne, żałosne, głupie? Nie możesz już odpuścić, bo to zaszło za daleko, nie możesz też nic zrobić, bo to jest za trudne. Nigdy nie będzie dobrze, puki brakuje tego poczucia, że jednak jesteś wartościowym człowiekiem. Ale tego brak. Sensu. Wiary. Nadziei. Siły
Wpatruję się w księżyc i czekam ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz